Wczoraj o 4 rano sie obudzilam, wylaczylam budzik nastawiony na 6, i udalam, ze spie. Do 6 klocilam sie z mezem, ze pojde-nie pojde na przeglad lekarski dla kierowcow. Poszlam OCZYWISCIE….Tam mnie nastraszyli, ze beda mnie podpuszczac stwierdzeniami w rodzaju- wbijasz sobie w zyle, slicznotko?? Ale na szczescie nie podpuszczali mnie:)) Za to najpierw pani w recepcji sie spoznila bagatela 20 minut…Poczym musialam poczekac kolejne 10 az pani sie rozbierze i poprosi o kawke poranna….Wreczylam pani wielka teczke papierkow (do kupienia w ksiegarni), zaplacilam 2000 dinarow (100zl) i ruszylam po pokojach. Pierwszy psycholog- zamiast sprawdzac, czy przypadkiem nie jestem debilem w przebraniu kazala mi naciskac guziczek by zgasic swiatelko.
Potem okulista ( mam astygmatyzm i gustowne czerwone okularki), neurochirurg ktory kazal mi chodzic cichutko na paluszkach, pani internista w kozaczkach Laury Biagiotti…Przezylam. Ale musialam zaraz biec sie zapisac do szkoly jazdy bo inaczej bym sie rozmyslila, jak amen w pacierzu…. No i szopka. Na jakich zasadach cudzoziemiec ma dostac prawko???? Wlasciciel wzial mnie pod pache i pojechalismy do drogowki na wywiad. Wlaciciel jest Bosniakiem, wiec pogadalismy jak cudzoziemiec z cudzoziemcem :D.
Uffff moge zdawac, dokument tez dostane (jak zdam).
Tak wiec zapisalam sie…i od razu dostalam jazde na nastepny dzien (na dzisiaj znaczy).
Od 11 do 11.45 poznawalam tajniki auta- gdzie jest kierownica, pedaly, i jak wlaczyc wycieraczki. Po czym wesolutki pan instruktor kazal mi jezdzic w kolko po placu…. :O!!!
Najgorsze czeka mnie jutro- jazda po miescie….Swoja droga to ciekawe, puszczaja na miasto kierowce-debila, bez teorii….Dostalam ksiazke (w prezencie, jako cudzoziemka:)), do 15 jazdy mam sie nauczyc ksiazeczke na pamiec. Ciekawe, jak to sobie organizuja…
Po dzisiejszej lekcji poszlam do szkoly i napisalam tescik…Dostalam gotowe odpowiedzi, by nie bylo wiochy tzw, i moglam isc do domu.
Acha, pytania z pierwszej pomocy sa banalne ( bylam w ZHP), ze znakow tez OK, ale kto moze jechac kiedy itp to koszmar, zwlaszcza, ze nie znam az tak dobrze jezyka:((. Dopiero teraz sie ucze jak jest szlaban, swiatla mijania itp. Kurde, czemu tego nie ucza literaturoznawcow na uniwersytecie??? W koncu ksiazka z zasadami ruchu drogowego to tez KSIAZKA ;)