Wybralismy sie do naszych bliskich znajomych, R i C na pol dnia dzisiejszego. R jest wykladowca u nas na celtologii a C jego zona, Francuzka z pochodzenia. Mieszkaja na wsi, jakas godzine drogi z Aberdeen. Zgodnie z umowa wpierw wyruszylismy obejrzec oczywiscie monumenty piktyjskie- Maiden Stone i dwa kamienne kregi. Maiden Stone stoi przy samej drodze, jak to czesto bywa i jest calkiem sporym kamorkiem z pieknym wizerunkiem Bestii Piktyjskiej. Stamtad ruszylismy do pierwszego kamiennego kregu. Nazwy nie pamietam, kajam sie, ale mam zapisane wiec jak sprawdze uzupelnie info. Krag nietypowy bo zrobiony z czerwonego granitu, a podobno glowny kamien byl pomalowany swego czasu bo piktowie chcieli by bylo pieknie i kolorowo. Niedaleko kregu byly zloza malin, jagod i grzybow kurek wiec jeszcze wypelnilam nimi moja damska torebeczke. Drugi kamienny krag byl nietypowy bo calosc byla wylozona kamieniami. Bylo to rowniez miejsce pochowkow ludzi skremowanych i 31 cial nieskremowanych. Wsrod tych 31 bylo 8 dzieci w wieku od 3 do 6 lat i mezczyzna kurczowo uczepiony kamienia…Mialam tam przyjemnosc wejsc w psia kupke, mam nadzieje ze to na szczescie;) Potem pojechalismy do C i R do domu na pyszne ciasto, likierek i kawke. Ale milo, po wczorajszym dniu pelnym zlych wiesci to balsam na ma dusze.



