Na studiach bylam przekonana, ze z zespolow warto sluchac Bijelo dugme, pojedyncze utwory Zany, gdzies przemknely Prljavo Kazaliste i Haustor (Darko Rundek)….NIKT NIE WSPOMINAL O CZYMS INNYM…W ramach ciekawostek ludzie zwozili Cece (zona Arkana), Jelene Karleuse, Dare Bubamare i inne turbofolkowe hiciory. Dzieki mojemu mezowi odkrylam drugie strony muzyki- Block Out, Legende, Galia, Za jednu noc- trzy ostatnie to poezja spiewana. Nikt nie opowiadal na studiach o bardzie Balasevicu (serbski Okudzava??).
Z filmow rowniez mialam wrazenie, ze istnieja tylko produkcje Emira K….. Generalnie, mialam piekna wizje Jugoslawii a la Tito i gdzies komus umknelo, ze czas nie stoi w miejscu. Nic nie wiem o historii (mialam tylko jej wyrywek na studiach), o zabytkach klasy swiatowej…O geografii turystycznej rowniez zero pojecia. No nic. Nadrabiam, nadrabiam…Dzieki Panie za internet!!!
Swoja droga, fajnie byc z zadupia. Czlowiek traci jakis rodzaj zadufania. Pod warunkiem, ze nie odcina sie od swiata.
Pewnie sie zastanawiacie co chcialam tym postem powiedziec-otoz, dezinformacja to brak informacji. Takie krzywe zwierciadlo. Amen.