poza nielicznymi wyjatkami…o tym co sie dzis wydarzylo opowiem wam jutro. ide spac. arrrggghhhh….
wiec bylo to tak- wczoraj w pracy bylam sama od 17 do 21.30. jak wiecie pracuje w nowo-otwartej wiosce sportowej. glownie na recepcji ale tez w administracji. no i wczoraj siedzialam na recpecji. kolo 18 przylazla regularna grupa polakow na badmintona. zaanonsowali sie ladnie po angielsku ja po angielsku wydalam instrukcje i czesc. szafa gra. po jakims czasie podchodzi dwoje z nich do mnie i mowia po POLSKU ze chca rakietki do badmintona. nie wiem kto im powiedzial ze ja po polsku mowie, ale niewazne. ja bylam czyms zajeta i odruchowo powiedzialam-yes? no i panna zamiast powtorzyc mowi na caly glos stojac przede mna do goscia- patrz ja udaje ze po polsku nie mowi. juz sie wkurzylam, bo przeciez mozna bylo inaczej zareagowac- powiedziec po angielsku-podobno mowi pani po polsku? albo powtorzyc chociazby po polsku co sie powiedzialo bo ja naprawde nie uslyszalam…no i mowie do nich ze moze i mowie po polsku ale jestesmy w kraju anglojezycznym gdzie wszyscy mowia po angielsku i nie widze powodu by tym razem mialo byc inaczej. uslyszalam nabzdyczone dwie ropuchy dalam im rakietki i poszli. po chwili przychodzi inny koles z tej paczki i zaczyna sie drzec ze jestem zakala polskiego wspanialego narodu stara krowa co sie wymadrza i tak dalej i tak dalej….olalam goscia. dzis ide na rozmowe do szefowej bo jest paru takich pieprznietych wielkich patriotow ktorzy patriotycznie siedza na brytyjskich benefitach i raz o malo co z powodu takiej cipy nie mialam problemow. ale ona faktycznie prawie nie mowila po angielsku wiec wyjasnilam reguly itd a potem franca jak mnie w pracy nie bylo przyszla na recepcje i usilowala im wmowic ze ja jej o niczym nie poinformowalam!!! tak wiec dla mojego wlasnego dobra nikomu juz nie pojde na reke bo kto mi potem uwierzy co naprawde mialo miejsce i co zostalo de facto powiedziane…
31 Comments
October 19, 2009 at 01:57
Niedawno trafiłam na Twój blog .Poczytam więcej , może zrozumiem . Skąd ta nienawiść ? Aż taka . spotykam wiele Polaków w Abe . Jak słyszę ,że buractwo ( złote obroże , Bmy itp) omijam . Czasem tylko trudno przetłumaczyć dzieciom ,żeby nie odzywały się po polsku właśnie w danym momencie. Olej , gadaj po angielsku ( publicznie) i się nie stresuj , bo szkoda życia.
October 19, 2009 at 09:30
witaj Gabi jak znajde chwilke opisze wiecej ale to co sie wczoraj wydarzylo mocno zgotowalo mi krew…mam kilkoro znajomych w Abe z PL i sa OK ale to sa rodzynki w tym ciescie bo reszta…:/ nie dziwie sie ze nas nie lubia!!
October 19, 2009 at 08:01
Skąd te emocje? czyżby Ci się coś w życiu nie układało?
Logicznie czytając Twój post dochodzi się do wniosku, że sama siebie nienawidzisz. Wyluzuj, nie generalizuj, a jak trzeba strzel kogoś w pysk.
pozdrawiam
October 19, 2009 at 09:30
na szczescie mam tez inne obywatelstwo pod ktore moge sie podszyc:P
October 19, 2009 at 10:40
a co z młodym?
October 19, 2009 at 10:42
tez ma inne i moze sie podszyc:)
October 19, 2009 at 09:22
lojej jaki fajny tytul… Ty sie wez lepiej za nauke i prace i nienarzekaj! Niema nic gorszego jak skupiac w sobie zle emocje dotyczace innych ludzi. Majac tyle co Ty na glowie wydaje sie wrecz niemozliwym poswiecanie uwagi obcym ludziom, a nawet jesli nie sa obcy to i tak nie ma sensu sie nimi glebiiej przejmowac ;) Ba ja bym tam sie wcale nieprzejmowala ;)
October 19, 2009 at 09:32
jakie to ciekawe ze jak napisze nawet sam tytul bez posta ale w okreslonej tematyce od razu mam wiecej komentarzy:))
October 19, 2009 at 10:37
bo piszesz o sobie a nie o jakichś reliktach przeszłości :)))
October 19, 2009 at 17:22
Bo tytuł chwytliwy :)
October 19, 2009 at 10:43
ale ja nie chce pisac blogu o sobie kiedys pisalam i zle sie skonczylo i wole pisac o reliktach dla wezszego grona niz o sobie dla mas.
October 19, 2009 at 11:22
wiesz co młoda? taka naszła mnie refleksja. Wielu ludzi co tu pisze, o ile sie nie mylę, to Polacy na emigracji. Pewnie przez wrodzony takt i delikatność nie zwracają Ci uwagi na Twoją niedelikatność wynikającą z uogólnienia. :(
October 19, 2009 at 11:30
alez ja nie pisze o wszystkich!!!! bo nie wszyscy sa tacy wlasnie. i jak popatrzysz po blogach w linkach wielu z nich uwaza tak jak ja. amen.
October 19, 2009 at 14:01
no bywa, ze czasami nie trafi swoj na swego. ja juz na to uwagi nie zwracam. szkoda zdrowia i czasu cennego;) sciskam!
October 19, 2009 at 21:39
zlozylam na nich doniesie u szefa na vebal abuse hahahaha
October 19, 2009 at 15:58
Złap dystans,
nerwy miną i miejmy nadzieję takie sytuacje nie będą się powtarzać. W człowieku az sie gotuje, ale co zrobić
-ludzie to tylko ludzie , zawsze trafią się jakieś klamki czy parapety.I nie ma znaczenia gdzie w Polsce w UK, USA czy na Bałkanach.
Jak ktoś sie urodził delikatnie mówiąc debilem no to można
mu tylko współczuć. Można wyjść z siebie i stanąć obok
a w niektórych sytuacjach i tak to g… pomorze.
Więc jeśli masz dość siły
złap dystans i rób swoje.
Trzymam za Ciebie kciuki ;)
October 19, 2009 at 16:00
pomorze jest specjalnie praez “rz”
by podkreslić debilność życia w takich momentach
October 19, 2009 at 16:03
Jak od kogoś wieje wiochą
to nawet jak sie poperfumuje
- zapaszek zostaje !
i z tej półki pewnie było to towarzystwo
October 19, 2009 at 21:39
wlasnie tak…
October 20, 2009 at 10:22
Ostro,musze przyznac…Choc z drugiej strony nie dziwie sie ze w ten sposob musialas odreagowac…Dziwie sie takim osobnikom.Na szczescie to sa nieliczne jednostki i nie wszyscy Polacy zachowuja sie w tak prostacki sposob.Ja sama kiedys pracowalam z Polakiem,ktory dowiedzial ze jestem z Polski,jednak nigdy ani slowa po polsku ze mna nie zamienil gdyz w biurze pelnym anglikow byloby to bynajmniej nie na miejscu.
Pozdrawiam.
October 20, 2009 at 17:57
tytul jest wynikiem mojej wzburzonej krwi bo naprawde to szczyt chamstwa. zglosilam szefowi verbal abuse i szef powiedzial ze jak nastepny raz sie tak zachowaja beda mieli zakaz wstepu na teren wioski. i dobrze.
October 23, 2009 at 07:37
Bardzo mi sie ten post podoba. Szczegolnie tytul. Wsioctwo i tyle.
October 23, 2009 at 08:40
tytul wsioctwo czy towarzycho wsioctwo??:P noo szef powiedzial ze nastepnym razem po prostu ich wywali i juz. najsss…
October 28, 2009 at 17:21
Ajj ten post podoba mi sie najbardziej :) Moim zdaniem nie tylko na emigracji ale rowniez w samej Polsce sie tak zachowuja.. Wszyscy na wszystko narzekaja, wszystko im sie nie podoba, do wszystkiego sie doczepia, zawsze musza wszystko wiedziec najlepiej hehe ach ci Polacy :)
Nie tak dawno mialam okazje uslyszec rozmowe polakow, zapewne po pracy na budowie (bo u nas w Euskadi dosyc ich duzo), ze jakis tam ich kolega byl w sklepie bez kamer i wyniosl troche rzeczy “za darmo”, a jaka mieli radoche z tego powodu, ze okradaja inne nacje.. bez wstydu, zazenowania.. taa przeciez to tak pospolite jak skarpetki w sandalach :))
I czyz nie lepiej sie nie przyznawac tak na wszelki wypadek?! :D
October 28, 2009 at 17:31
wiesz moja droga ja moge takimi opowiesciami sypac jak z rekawa…niestety:( na szczescie mozemy nie mowic po polsku i juz. kolega Serb z edynburga ktory ma zone polke i firme budowlana opowiadal jak jego pracownicy polacy sie poklocili i jeden drugiemu wydlubal oko!!!!!!
October 31, 2009 at 16:29
obsmialam sie perfidnie :)))) taka jestem ;)))) polka na emigracji …..
ale tak naprawde to wiem co czujesz ;)))))))) :))))
November 1, 2009 at 00:46
wiesz nie o wszystkich to bylo, ale Ci sie najwiecej rzucaja w oczy!!
November 1, 2009 at 00:52
Odebrałaś co Ci pisałem o xbw ?
November 1, 2009 at 09:32
odebralam ale wyszlam z pracy a potem mielismy halloween i nie odpisalam:)
November 2, 2009 at 11:16
Tain bo to byl zart ….ja wiem ze nie po wszystkich to bylo
ale i ja takich rodakow poznalam ..czasami mozna dostac kopa w dupsko, za darmo ……
i wtedy chcialby sie krzyknac :
“jak ja kurwa nienawidze polakow na emigracji” :)))))
ale ostatnio takie bubki mnie rozsmnieszaja ….. z wiekiem czlek uczy sie olewac takiech delikwentow ;))) :)))
November 2, 2009 at 11:58
och pewnie masz racje ale to mialo miejsce u mnie w pracy i konsekwencje mogly byc niewesole…dla mnie!