Kiedy przeprowadzałam się z moim serbskim mężem do Szkocji, myślałam, że Serbów nie ma w tych rejonach. Mój mąż śmiał się, że będzie pionierem serbskiej emigracji w Aberdeen. Tymczasem… Aleksandra studiuje politologię, Aljosa matematykę i fizykę, Jovana stosunki międzynarodowe. To w Aberdeen. W Edynburgu Olek (Aleksandar) mieszka z polską żoną. Są też tam trzy inne Serbki, w tym jedna z Czaczka, rodzinnej miejscowości mego męża. Dwie studiują, jedna pracuje na platformach wiertniczych.
Co łączy tych ludzi? Nikt z nich nie przyjechał z samej Serbii, poza moim mężem. Aleksandra mieszka w Norwegii, Aljosa na Wyspach Farerskich, Jovana w Kanadzie, Olek w Polsce. Nie przyjechali tu jako Serbowie ale jako obywatele Norwegii, Danii, Kanady i Polski. Czy tak naprawdę nadal są Serbami czy już tylko obywatelami pochodzenia serbskiego? Skłaniam się ku drugiej opcji. Dlaczego? Wszyscy przecież mówią po serbsku, regularnie odwiedzają rodziny w Serbii, słuchają muzyki etc. Ale coś się w nich zmienia. Niby drobiazgi, ale…Wolą herbatę niż kawę (o zgrozo, przecież nie są chorzy!), znają biegle po kilka języków i łatwiej im się wysławiać np po angielsku czy duńsku niż po serbsku. Zapominają serbskie słowa. Inaczej się odżywiają, nie palą papierosów (inne nawyki czy wysokie ceny tytoniu? Chyba jedno i drugie). Życie nabiera dla nich innych barw i zmieniają się priorytety. Będąc z wizytą u Olka zauważyłam wszędzie polskie produkty, brak kawy, ku zgrozie mego męża który dnia bez kawy nie zacznie, wystrój wnętrz inny niż te widywane w Serbii. I tak pomyślałam o ileż są inni niż my Polacy. My się izolujemy, oni się wtapiają. Jest ich mniej, to prawda, ale są wykształceni, znają języki, obchodzą slavę i Bozić ale nie są tak wyalienowani jak my. To prawda, nie mają takiego wyboru wśród ziomków, ale nie rozpaczają a na Bałkany też nie chcą wracać. Czasem żal pljeskavicy, kajmaku i warzyw. Kawę można kupić w Spice Shop (sklepy z przyprawami z całego świata), korę i ser na gibanicę również. Niestety pljeskavicy nie da się zastąpić watą z McDonalda a wspaniałych pomidorów czy papryki plastikiem z Asdy czy Tesco. Kajmak nie ma nawet substytutu.
Ambasada serbska w Belgradzie nie ma oddziałów konsularnych w Szkocji. Z Aberdeen do Londynu jest jakies 10-12 godzin jazdy. Na stronie ambasady można poczytać o eventach dla Serbów w UK ale na dobrą sprawę jak nie mieszkasz w Londynie to cię nie ma. Jest szkoła języka i kultury, chyba wciąż działa ale tylko dla wybranych, mieszkańców stolicy. Na razie sie skontaktowaliśmy z ambasadą tylko raz, w sprawie ważności paszportów. Usłyszeliśmy w odpowiedzi- nie wiemy. I jak tu być patriotą?
Pytałam się naszych znajomych o plany na przyszłość. Olek zostaje w UK. Jovana wraca do Kanady, Aljosa na Wyspy Farerskie. Aleksandra sie wacha. Żyje między Podgoricą, Oslo i Aberdeen. Ale ma dopiero 19 lat, więc nie myśli o tym za wiele. My? Mój mąż całe życie mieszkał w Serbii, nigdzie nie jeździł. Zgodził się na emigrację w mękach. Teraz ani myśli wracać na stare śmieci. I ostatnio ze zgrozą odkryłam, że pije rano herbatę!
Czasem się zastanawiam jak się zmieni wizerunek Serba emigranta gdy się „wyleją” z Serbii tak jak Polacy z Polski…
PS. Ja, podobnie jak Serbowie o których wspominam z Serbii, nie przyjechałam do Szkocji z Polski. Być może dlatego inaczej widzę środowisko Serbów Europejczyków.
*ten artykul ukaze sie w jednym magazynie w Serbii w wersji dwujezycznej:)
13 Comments
January 22, 2009 at 18:16
pięknie napisałaś ;)
January 22, 2009 at 19:00
dziekuje:)
January 22, 2009 at 19:45
Bravo Zarko ;P to i do gazety pisujesz? masz czas ?
January 22, 2009 at 19:46
to pytanie do oli bylo oczywiscie ;P
January 22, 2009 at 19:57
nie mam ale zal marnowac okazje zyciowe;) dlatego sie wypisuje z naszej klasy m.in.
January 22, 2009 at 20:28
TY z naszej klasy sie wypisujesz?????? zartujesz sobie?????
January 22, 2009 at 21:01
nie. i tak sie tam nic nie dzieje i nie znalazlam tych ktorych szukalam wiec…
January 22, 2009 at 22:17
Izvini, nista ne razumem, ali verujem da nemas toliko vremena da napises po nesto i na srpskom. Nema veze, kada bude bilo nesto jako vazno, ti javni. Mozda vec sutra, moj BLOG!!!!!
January 22, 2009 at 23:18
ooo Dudo to ekstra:)) evo to je clanak za jedan poljsko-srpski magazin koji sam napisala, sad prevodim:)
January 23, 2009 at 14:29
Znaczy się artykuł będzie po serbsku i po angielsku, czy po polsku?
January 23, 2009 at 20:17
serbsku i polsku:)
January 23, 2009 at 23:31
To ja po tylko polsku ;)
January 24, 2009 at 00:34
:))